Google+ Pomysłowe Pieczenie

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Sorbet truskawkowy

z włoską bazylią 



Już za kilka dni pierwszy dzień lata a wraz z nim przyjdzie więcej upalnych dni i czas wakacji. Z tej okazji mam dla Was idealny przepis na sorbet. Jest tak prosty w wykonaniu, że nie sposób mu się oprzeć. Ochłodzi nawet w najbardziej upalne dni. Połączenie truskawek i bazylii jak dla mnie jest idealne a do tego dodałam jeszcze odrobinę imbiru przez co sorbet jest lekko orientalny w smaku. Wersja dla dorosłych, ale jeśli pominiecie wino będzie również idealny dla najmłodszych o ile lubią połączenie truskawek i bazylii:-)



Składniki

500 g struskawek

200 g cukru

sok 1/2 cytryny

30 ml słodkiego białego wina

2 cm kawałek świeżego imbiru

2 łyżki listków bazylii włoskiej


Do garnka wsypujemy cukier dodajemy sok z cytryny, wino i pokrojony cienko imbir. Podgrzewamy na małym ogniu do momentu aż cukier się rozpuści. Odstawiamy do całkowitego ostygnięcia i wyjmujemy kawałki imbiru.
Truskawki umieszczamy w misie blendera ręcznego*, dodajemy syrop cukrowy i bazylię. Miksujemy aż powstanie gładka masa, którą następnie przelewamy do płaskiego naczynia, może być blaszka, którą łatwo będzie umieścić w zamrażalniku. Naczynie wstawiamy do zamrażalnika na 6 godzin, lub do momentu aż masa całkowicie zamarznie. 



*Do zmiksowania truskawek użyłam blendera Braun MQ9087 KLIK który idealnie i szybko wszystko zmiksował.

Sorbet podajemy z dodatkową porcją truskawek i z listkami bazylii.





Wpis powstał we współpracy z firmą Braun

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Czekoladowy deser

z borówkami:-)



Witaj czerwcu, przyniosłeś deszcz i przeziębienie, a nie na to czekałam. 
Nie mam za bardzo nastroju na pisanie, ale pomyślałam, że może jak przeleję na bloga swoje myśli to jakoś mi ulży. 
Zacznę może od tego, że dokładnie tydzień temu wybraliśmy się do Legolandu pod Londynem, tak z okazji dnia dziecka i w ogóle dla dziecka, bo nigdy nie było, a ponoć to jest miejsce, które powinni odwiedzić wszyscy miłośnicy lego. Moja córka jest wielką miłośniczką, więc no wstyd by był jakby nigdy w Legolandzie nie była:-). To pojechaliśmy! 
Już w pierwszy dzień lekko się rozczarowaliśmy,bo okazało się, że rezerwacja biletowa została zrobiona na 2 dorosłe osoby. Bo to bardzo normalna rzecz, że do Legolandu jeżdżą dorośli bez dzieci. To taki rodzaj randki, pojechać w bardzo zatłoczone miejsce by sobie pojeździć na różnych karuzelach itp. Więc okazało się, że to niby z mojej winy, że tylko 2 bilety.
 Pierwszy dzień spędziłyśmy same bo mój mąż stwierdził, że bez sensu będzie jeśli na 3 h przed zamknięciem kupi bilet, i że woli to zrobić następnego dnia, kiedy już od rana będziemy mogli korzystać z uroków całego parku. 
W hotelu w którym się zatrzymaliśmy, jedzenie było tak okropne, że zwyczajnie było mi nas żal. Basen, który okazał się również przeludniony i do tego brudny na długo zostanie mi w pamięci. O zgrozo, córka w nim pływała bo się dziewczyna uparła więc jej pozwoliliśmy. W nocy nie wyłączyliśmy klimatyzacji co zaowocowało tym, że ja i córka już od 5 dni zmagamy się z okropnym przeziębieniem. 
Wracając do samego Legolandu jak dla nas to bardzo przereklamowane miejsce. Mocno przeludnione z okropnym jedzeniem i kolejkami do każdej, nawet najmniejszej atrakcji. 
Mąż stwierdził, że następny taki wypad to koniecznie do Disneyland w Stanach, bo tam jak twierdzi to wszystko jest takie och i ach. Mieszkał tam przez 5 lat więc chyba wie co mówi:-). Może ktoś z Was był i napisze mi o swoich wrażeniach:-)? 
Faktycznie trochę mi ulżyło:-) i czas na przepis, bardzo prosty i bardzo kaloryczny, nie mam zamiaru tego ukrywać:-).


Składniki

300 ml śmietanki 36%

50 g mlecznej czekolady

50 g gorzkiej czekolady

100 ml śmietanki 36%

ulubione czekoladowe ciasteczka pokruszone

świeże borówki lub inne ulubione owoce

polewa czekoladowa

Obie czekolady rozpuszczamy w misce umieszczonej nad garnkiem z gotującą się wodą. Śmietankę wlewamy do małego garnka z grubym dnem i lekko podgrzewamy, następnie wlewamy do niej rozpuszczoną czekoladę. Wszystko dokładnie mieszamy i wstawiamy do zamrażalnika, do schłodzenia na 30 minut. Po tym czasie masę czekoladową przelewamy do misy miksera i końcówką do ubijania ubijamy aż uzyska konsystencję kremu. 
Deser podajemy w słoiczkach lub wysokich szklankach. Brzegi słoiczków polewamy polewą czekoladową tak by spływała do środka po ścianach słoiczków. Następnie kruszymy do nich czekoladowe ciasteczka, dodajemy śmietankę i krem czekoladowy. Na wierzch układamy owoce, całość polewamy dodatkową porcją polewy czekoladowej. 

Po takiej dawce czekolady poprawa humoru gwarantowania!

Smacznego:-)


poniedziałek, 29 maja 2017

Gofry

najprostsze i najsmaczniejsze



Wiosna pełną parą zawitała do mego miasta, od kilku dni jest już tak ciepło, że nim się obejrzę lato na dobre się rozgości. Zawsze gdy temperatury przekraczają 20 stopni mamy zwiększoną ochotę na lody, gofry i naleśniki, koniecznie z dużą ilością świeżych, letnich owoców. Dlatego dzisiaj mam dla Was przepis na moje ulubione gofry, bo tak się składa, że wśród tylu przepisów brak właśnie gofrów. Są  bardzo proste w przygotowaniu, lekkie i chrupiące. Przepis jest niezawodny i zawsze mnie ratuje, gdy w domu brak łakoci, bo takie gofry można podać praktycznie ze wszystkim. My najbardziej lubimy z dużą ilością bitej śmietany z owocami i cukrem pudrem. Cały sekret tego przepisu tkwi w proporcjach składników oraz w dobrze ubitych białkach. Ja dodaję dość dużo białek, dzięki którym gofry są bardzo puszyste w środku.






Składniki:

1 szklanki mąki pszennej

1 szklanka mleka

1/4 szklanki oleju rzepakowego

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

ziarna z 1 laski wanilii 

1 żółtko

białka z 3 jajek

szczypta soli

ulubione dodatki

Do dużej miski przesiewamy mąkę razem z proszkiem do pieczenia. Dodajemy mleko, żółtko, olej i ziarenka wanilii. Przy pomocy ręcznego blendera całość miksujemy na gładką masę.
W osobnej misce, przy pomocy ręcznego blendera* z końcówką do ubijania, ubijamy białka na sztywno. 



*Do ubicia białek użyłam ręcznego blendera Braun MQ9087 KLIK który idealnie i szybko ubił białka na sztywną pianę.


Następnie w trzech turach dodajemy ubite białka do masy i delikatnie mieszamy tak by nie zburzyć puszytości. 
Smażymy gofry w maszynie do gofrów według instrukcji producenta.
Podajemy z ulubionymi dodatkami.


Smacznego:-)



Wpis powstał we współpracy z firmą Braun