Google+ Pomysłowe Pieczenie: Czekolada
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czekolada. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Czekoladowy deser

z borówkami:-)



Witaj czerwcu, przyniosłeś deszcz i przeziębienie, a nie na to czekałam. 
Nie mam za bardzo nastroju na pisanie, ale pomyślałam, że może jak przeleję na bloga swoje myśli to jakoś mi ulży. 
Zacznę może od tego, że dokładnie tydzień temu wybraliśmy się do Legolandu pod Londynem, tak z okazji dnia dziecka i w ogóle dla dziecka, bo nigdy nie było, a ponoć to jest miejsce, które powinni odwiedzić wszyscy miłośnicy lego. Moja córka jest wielką miłośniczką, więc no wstyd by był jakby nigdy w Legolandzie nie była:-). To pojechaliśmy! 
Już w pierwszy dzień lekko się rozczarowaliśmy,bo okazało się, że rezerwacja biletowa została zrobiona na 2 dorosłe osoby. Bo to bardzo normalna rzecz, że do Legolandu jeżdżą dorośli bez dzieci. To taki rodzaj randki, pojechać w bardzo zatłoczone miejsce by sobie pojeździć na różnych karuzelach itp. Więc okazało się, że to niby z mojej winy, że tylko 2 bilety.
 Pierwszy dzień spędziłyśmy same bo mój mąż stwierdził, że bez sensu będzie jeśli na 3 h przed zamknięciem kupi bilet, i że woli to zrobić następnego dnia, kiedy już od rana będziemy mogli korzystać z uroków całego parku. 
W hotelu w którym się zatrzymaliśmy, jedzenie było tak okropne, że zwyczajnie było mi nas żal. Basen, który okazał się również przeludniony i do tego brudny na długo zostanie mi w pamięci. O zgrozo, córka w nim pływała bo się dziewczyna uparła więc jej pozwoliliśmy. W nocy nie wyłączyliśmy klimatyzacji co zaowocowało tym, że ja i córka już od 5 dni zmagamy się z okropnym przeziębieniem. 
Wracając do samego Legolandu jak dla nas to bardzo przereklamowane miejsce. Mocno przeludnione z okropnym jedzeniem i kolejkami do każdej, nawet najmniejszej atrakcji. 
Mąż stwierdził, że następny taki wypad to koniecznie do Disneyland w Stanach, bo tam jak twierdzi to wszystko jest takie och i ach. Mieszkał tam przez 5 lat więc chyba wie co mówi:-). Może ktoś z Was był i napisze mi o swoich wrażeniach:-)? 
Faktycznie trochę mi ulżyło:-) i czas na przepis, bardzo prosty i bardzo kaloryczny, nie mam zamiaru tego ukrywać:-).


Składniki

300 ml śmietanki 36%

50 g mlecznej czekolady

50 g gorzkiej czekolady

100 ml śmietanki 36%

ulubione czekoladowe ciasteczka pokruszone

świeże borówki lub inne ulubione owoce

polewa czekoladowa

Obie czekolady rozpuszczamy w misce umieszczonej nad garnkiem z gotującą się wodą. Śmietankę wlewamy do małego garnka z grubym dnem i lekko podgrzewamy, następnie wlewamy do niej rozpuszczoną czekoladę. Wszystko dokładnie mieszamy i wstawiamy do zamrażalnika, do schłodzenia na 30 minut. Po tym czasie masę czekoladową przelewamy do misy miksera i końcówką do ubijania ubijamy aż uzyska konsystencję kremu. 
Deser podajemy w słoiczkach lub wysokich szklankach. Brzegi słoiczków polewamy polewą czekoladową tak by spływała do środka po ścianach słoiczków. Następnie kruszymy do nich czekoladowe ciasteczka, dodajemy śmietankę i krem czekoladowy. Na wierzch układamy owoce, całość polewamy dodatkową porcją polewy czekoladowej. 

Po takiej dawce czekolady poprawa humoru gwarantowania!

Smacznego:-)


wtorek, 9 września 2014

Czekoladowe ciasto bezglutenowe z " pijaną gruszką "

pierwszy przepis z Kotła:-)



Coś dla miłośników wypieków z alkoholową nutką. Ciasto jest intensywnie czekoladowe a dodatek ugotowanych w winie gruszek sprawia, że ma wspaniały, korzenny aromat. Propozycja idealna dla tych, którzy nie tolerują glutenu, gdyż deser ten jest 100% gluten free.  Ciasto jest wilgotne, nie zapycha, a podane jeszcze ciepłe z gałką śmietankowych lodów może być pysznym, jesiennym  deserem dla każdego.
Zapraszam na łamy magazynu Kocioł



Składniki na „pijaną gruszkę”:

5 twardych, niewielkich gruszek

500 ml nalewki wiśniowej

500 ml czerwonego wytrawnego wina

4 goździki

laska cynamonu

1 łyżeczka korzennej przyprawy do piernika

Gruszki obieramy ze skórki, zostawiamy ogonki. Umieszczamy je w garnku z grubym dnem, wlewamy nalewkę i wino,  dodajemy wszystkie przyprawy. Owoce powinny być całkowicie zanurzone w alkoholu.
Gotujemy na średniej mocy palnika przez 30 minut do momentu, aż gruszki będą lekko miękkie, po czym pozostawiamy do ostygnięcia w zalewie alkoholowej, najlepiej przez całą noc.
 Przed samym włożeniem gruszek do ciasta, osuszamy je papierowym ręcznikiem.

Składniki na ciasto czekoladowe:

100 g gorzkiej czekolady (70 % zawartości kakao)

85 g masła

1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

1 łyżka brandy

4 jajka

80 g jasnego cukru muscovado

20 g syropu z agawy

50 g mielonych migdałów

50 g mąki jaglanej

5 gruszek ugotowanych w winie

cukier puder do posypania

Piekarnik nagrzewamy do 175°C
Okrągłą foremkę o średnicy 20 cm smarujemy masłem a dno wykładamy papierem do pieczenia.
Na garnku z gotującą się wodą umieszczamy żaroodporną miskę. Do miski wkładamy połamaną na kawałki czekoladę, masło, dodajemy ekstrakt waniliowy i brandy. Nie mieszamy, czekamy, aż całość się rozpuści. Miskę zdejmujemy z garnka i lekko studzimy.
Przygotowujemy dwie miski – jedną na żółtka, drugą na białka. Żółtka ucieramy z cukrem i syropem jak na kogel-mogel.
Białka ubijamy na sztywno.

Migdały łączymy z mąką jaglaną.
Do mieszanki czekoladowej dodajemy sypkie składniki i żółtka utarte z cukrem. Dokładnie mieszamy, aż całość dobrze się połączy. Na sam koniec bardzo delikatnie przekładamy do masy czekoladowej ubite białka. Najlepiej zrobić to w 3 turach, uważając, by nie przebić masy, bo ciasto wtedy nie urośnie podczas pieczenia.
Tak przygotowaną masę wlewamy do foremki i wyrównujemy, następnie zanurzamy w niej przygotowane wcześniej gruszki. Jedną w środek, pozostałe dookoła.
Foremkę wstawiamy do piekarnika i pieczemy przez 35 minut, do suchego patyczka.
Ostygnięte ciasto oprószamy cukrem pudrem.

  Smacznego:-)



środa, 3 września 2014

Czekoladowe ciasto z wiśniówką

uzależniające





Moje ostatnie odkrycie to wilgotne i mocno alkoholowe ciasto czekoladowe, które uzależnia. Zobaczyłam je na blogu Ósmy kolor tęczy i wiedziałam, że muszę je upiec. Poczyniłam w przepisie bardzo malutkie zmiany:-), efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Ciasto bardzo pęka z wierzchu, ale mi to odpowiada, ponieważ gdy poleje się je solonym karmelem, który delikatnie wypełnia pęknięcia nie ma nic lepszego podczas degustacji:-). Karmel wkrada się wgłąb ciasta i nadaje mu dodatkowych walorów:-). Jeśli zrobicie to ciasto to nie podawajcie go dzieciom:-), dozwolone tylko dla dorosłych! Nie jest za słodkie i choć wygląda na bardzo ciężkie to takie nie jest. Gorąco polecam!





Składniki:

200 g masła

100 g gorzkiej czekolady ( 80% kakao )

1/2 szklanki kakao

1/2 szklanki cukru

1/2 szklanki ciemnego cukru muscovado

50 ml mleka

150 ml wiśniówki ( ja użyłam cherry brandy liqueur )

3 jajka

2 szklanki mąki pszennej

1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

1/4 łyżeczki soli morskiej

W garnku umieszczamy masło, połamaną na kawałki czekoladę dodajemy kakao, cukier, mleko. Całość podgrzewamy do momentu aż wszystko się połączy. Zdejmujemy z ognia i wlewamy wiśniówkę. Pozostawiamy do lekkiego ostygnięcia. Masę przelewamy do miksera i dodając jajko po jajku miksujemy. Na koniec wsypujemy przesianą z proszkiem i solą mąkę i miksujemy do całkowitego połączenia się z masą. Masa będzie dość rzadka. 
Masę przelewamy do okrągłej formy o średnicy 20 cm, wysmarowanej masłem i wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 175 st C ( z termoobiegiem ) przez 50 minut, do suchego patyczka. Po upieczeniu pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia. Wierzch polewamy karmelem.




Składniki na solony karmel:

150 g cukru

50 g masła w temperaturze pokojowej

1/4 łyżeczki soli morskiej

45 ml śmietany kremówki

Do garnka wlewamy śmietanę kremówkę i doprowadzamy do wrzenia. Zdejmujemy z ognia i odstawiamy.

Na suchą patelnię wysypujemy 1/3 część cukru, podgrzewamy do momentu aż cukier rozpuści się. Dodajemy pozostałą część cukru i ponownie podgrzewamy aż cukier rozpuści się i nabierze bursztynowego koloru. Do rozpuszczonego cukru wlewamy śmietanę ( powinna być ciepła )i dodajemy sól, mieszamy aż połączy się z cukrem. Patelnię zdejmujemy z palnika i dodajemy masło, kawałek po kawałku, cały czas mieszając. Pozostawiamy do ostygnięci i lekkiego zgęstnienia. Karmelem polewamy wierzch ciasta.

Smacznego!



Źródło inspiracji: Ósmy kolor tęczy

środa, 28 maja 2014

Czereśniowiec na oleju rzepakowym

to najlepsze połączenie czekolady, sernika i musu czereśniowego:-)




 Kilka dni temu z tym właśnie ciastem moja mam, moja siostra i ja obchodziłyśmy Dzień Matki:-). Nie mogłam upiec lepszego ciasta, jednogłośnie został okrzyknięty najlepszym tortem tego lata, choć lato jeszcze się nie rozpoczęło. Tort jest wyjątkowo lekki i nie przesłodzony, ja jak nigdy zjadłam 2 kawałki:-). Dodatek oleju rzepakowego sprawił, że biszkopt jet lekko wilgotny, nie kruszy się i nie trzeba go nasączać. Dodatkowo olej rzepakowy jest naturalnym źródłem kwasów omega-3 i dlatego jeśli mam możliwość to w swoich przepisach zastępuję nim masło.
Warstwa sernikowa idealnie łączy się z piankową warstwą czereśniową a czekolada dopełnia całości i razem z maślanym kremem dodaje słodyczy. Można zrobić go w tradycyjny sposób czyli biszkopt przekroić na 3 części i każdą część przełożyć warstwą sernika i musu. Można, tak jak ja pobawić się i stworzyć tort, który w środku będzie miał kwadraciki z ciasta. Zachęcam do zabawy bo nie ma nic przyjemniejszego jak radość tworzenia:-) a potem degustowania:-)
Zapraszam!




Składniki na biszkopt na formę o średnicy 23 cm lub 20 cm z wysokim bokiem:


6 jajek

1/2 szklanki cukru

3 łyżki kakao

110 g mąki pszennej

3 łyżki oleju rzepakowego

Wszystkie składniki maja mieć temperaturę pokojową! 

Ja piekłam swoje ciasto w tortownicy 20 cm z wysokim bokiem. Tortownicę należy wysmarować masłem ( tylko dno ) i wyłożyć papierem do pieczenia

Całe jajka i cukier ubijamy na jasną i puszystą masę. Ja ubijałam mikserem ręcznym przez 20 minut.
Mąkę i kakao przesiewamy przez sito.

Do masy z jajek i cukru w 3 turach dodajemy mąkę z kakao delikatnie mieszając tak by masa nie straciła swojej puszystości. Na koniec do oleju rzepakowego dodajemy łyżkę masy, mieszamy a następnie wlewamy do całości masy, delikatnie mieszając aż olej całkowicie połączy się z ciastem. Całość przelewamy do przygotowanej formy.
Formę wstawiamy do nagrzanego do 175 st C piekarnika i pieczemy do suchego patyczka ok 40 minut.
Po tym czasie uchylamy piekarnik i pozostawiamy w nim biszkopt do całkowitego ostygnięcia.
Przed otworzeniem obręczy foremki bierzemy nóż i objeżdżamy nim wkoło ciasta, tak by oddzielić ciasto od formy. Odpinamy obręcz i wyjmujemy biszkopt. 
Nożem z ząbkami kroimy go na 3 części z tego część środkowa ma być najgrubsza. 
W środkowej części, tej najgrubszej wycinamy koło tak by powstała obręcz o szerokości 2,5 cm. Następnie z pozostałego koła wycinamy drugą, mniejszą obręcz o tej samej szerokości 2,5 cm.
Mamy mieć 2 całe blaty i dwie obręcze, większą i mniejszą:-)


Składniki na warstwę sernikową: 

100 g sera białego zmielonego 3 krotnie

200 g serka mascarpone

150 g białej czekolady

80 ml śmietany kremówki

2 łyżeczki żelatyny

2 łyżki gorącej wody

kilka kropel różowego barwnika

Czekoladę rozpuszczamy w mikrofali lub kąpieli wodnej. 
Żelatynę rozpuszczamy w gorącej wodzie zostawiamy do przestygnięcia. 
Śmietanę ubijamy na sztywno.
Ser i serek mascarpone miksujemy na gładką masę, dodajemy roztopioną czekoladę i miksujemy. Do masy serowej dodajemy ubita śmietanę i delikatnie mieszamy aż połączy się z serem. Do żelatyny dodajemy łyżkę masy serowej mieszamy i wlewamy do całości, dokładnie mieszamy. Na koniec dodajemy kilka kropel barwnika, mieszamy.
  


Składniki na mus czereśniowy:

300 g czereśni

150 g białej czekolady

1 łyżka soku z cytryny

200 ml śmietany kremówki

2 łyżeczki żelatyny

2 łyżki gorącej wody

Czereśnie bez pestek umieszczamy w blenderze razem z sokiem z cytryny i miksujemy na mus. Mus przecedzamy przez sitko. 
Śmietanę ubijamy na sztywno.
Czekoladę rozpuszczamy w mikrofali lub kąpieli wodnej.
Żelatynę rozpuszczamy w gorącej wodzie zostawiamy do przestygnięcia. 
Do musu czereśniowego dodajemy czekoladę, mieszamy. Następnie dodajemy ubitą śmietanę i ponownie mieszamy.
Do żelatyny dodajemy łyżkę musu mieszamy i wlewamy do całości, dokładnie mieszamy. 




 Składniki na krem na boki tortu:

białka z 3 jajek

1/2 szklanki cukru

210 g miękkiego masła

kilka kropel różowego barwnika

Białka wlewamy do żaroodpornej miski i wsypujemy cukier. Miskę umieszczamy nad garnkiem z wrzącą wodą i mikserem ręcznym zaczynamy ubijać białka. Ubijamy tak długo aż cukier całkowicie rozpuści się w białkach. Zdejmujemy miskę z garnka i nadal miksujemy aż białka ubiją się na puszysta masę ( tak jak do bezy ) a całość uzyska temperaturę pokojową. Do ubitej masy dodajemy masło, kawałek po kawałku cały czas miksując.
Masa zrobi się dość rzadka ale taka ma być, gdy będziemy dłużej miksować masa zacznie przyjmować pożądaną konsystencję, będzie gładka i kremowa. Na koniec dodajemy kilka kropel barwnika i ponownie miksujemy aż krem nabierze jednolitej barwy.


Składniki na polewę czekoladową:

50 g czekolady mlecznej

50 gram czekolady gorzkiej

1 łyżka syropu z agawy

200 ml śmietany kremówki

Śmietanę wlewamy do garnuszka i doprowadzamy do wrzenia. Zdejmujemy z ognia i dodajemy do niej połamaną na kawałki czekoladę. Pozostawiamy na kilka minut a następnie mieszamy aż powstanie gładka polewa, dodajemy syrop z agawy, mieszamy.

Złożenie tortu:

Na dno tortownicy wykładamy pierwszy blat, lekko smarujemy go masą sernikową a następnie wykładamy pierwszą, większą obręcz z ciasta. Dociskamy do dna a następnie w środek wlewamy masę sernikową. Wstawiamy do lodówki na 20 minut aż lekko stężeje. 
Na warstwę sernikową układamy drugą, mniejszą obręcz z ciasta. Do środka i na boki wlewamy mus czereśniowy. Wstawiamy do lodówki na 1 godzinę. 
Drugim blatem przykrywamy całe ciasto. 
Boki Tortu smarujemy maślanym kremem. 
Zimną polewę czekoladową wylewamy na wierzch tortu. Gdy polewa lekko zastygnie, tort dekorujemy czereśniami. 

Smacznego!










sobota, 22 lutego 2014

Deser czekoladowy

bez czekolady:-)


Czas na coś słodkiego i zdrowego:-). Zapytacie jak słodkie może być zdrowe:-)? Ano może być zdrowe i do tego bardzo dobre:-).

wtorek, 23 kwietnia 2013

Kokosowe makaroniki z kremem z białej czekolady

 Mała chwila zapomnienia:-)



Zdrowe odżywianie, zdrowym odżywianiem ale czasami coś słodkiego  też nam się należy:-). Makaroniki są idealne, taka mała cudna słodycz, choć zdaję sobie sprawę jaka kaloryczna słodycz:-). Pozwoliłam sobie jednak na popełnienie jej ponieważ mój mąż za 2 tygodnie wraca i  uczciłam ten fakt właśnie makaronikami.
Należą do moich ulubionych, są przepyszne a dzięki kremowi z białej czekolady i serka mascarpone delikatne jak piórko:-). Ich słodycz jest przełamana skórką i sokiem z cytryny, więc można ich zjeść kilka:-). Zastąpiłam część mielonych migdałów, mielonymi wiórkami kokosowymi dzięki czemu mają lekko kokosowy posmak. Jak dla mnie kokos i cytryna to połączenie idealne:-)
Dokładne wskazówki jak zrobić perfekcyjne makaroniki znajdziecie tutaj



Składniki:

110 g cukru pudru 
30 g wiórków kokosowych ( niesłodzonych )
30 g mielonych migdałów ( bez skórki )
60 g białek 
40 g cukru kryształu 
szczypta kamienia winnego ( można pominąć, ale kamień pomaga w lepszym ubiciu białek i by piana się dobrze trzymała )

Przygotować blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Narysować ołówkiem 30 kółek o średnicy 2 cm, moje mają 3 cm:-) ( można użyć zakrętki od butelki ).

Białka przed ubiciem muszą odstać 3 dni w odkrytej misce w temperaturze pokojowej.

Białka lekko ubić by powstała luźna piana, dodać kamień winny i ubić na sztywna pianę, pod koniec ubijania dodać cukier i ubijać aż do uzyskania gładkiej i lśniącej piany ( tak jak na bezy ). Wiórki kokosowe, migdały i cukier puder zmiksować razem w malakserze lub młynku do kawy. Po zmiksowaniu przesiać. Suche składniki delikatnie wsypać do piany białkowej. Przy pomocy łopatki z gumową końcówką, delikatnie wmieszać suche składniki w pianę. Mieszać od góry, zagarniając suche składniki do środka i mieszać w jednym kierunku. Robiąc to w miarę wolno i delikatnie, aż całość połączy się w płynną masę. Kiedy nabierzemy masę na łopatkę i lekko ją przechylimy, masa powinna spłynąć tworząc tzw. wstążkę. Jeśli tak się dzieje masa jest gotowa do przełożenia do rękawa cukierniczego. Jeśli jest zbyt gęsta mieszamy dalej aż uzyskamy efekt wstążki.
Wyciskać masę z rękawa cukierniczego na przygotowaną wcześniej blachę z papierem do pieczenia. Następnie odłożyć na  30 minut.
Piekarnik nagrzać do temperatury 170 stopni. Wstawić makaroniki i  piec przez 10 minut. Ściągnąć z papieru dopiero jak całkowicie ostygną. Pozostawić je na 1 dzień by rozmiękły.

Składniki na nadzienie: 

50 g białej czekolady 
150 g serka mascarpone
skórka starta z połowy cytryny
kilka kropel soku z cytryny

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, jeszcze ciepłą wmieszać do serka mascarpone, dodać sok i skórkę z cytryny. Dokładnie wymieszać.
Wyłożyć niepełną łyżkę kremu na makaronik i przykryć drugim makaronikiem.
Smacznego:-)

poniedziałek, 18 lutego 2013

Brownies kawowe

Szybkie urodzinowe ciasto:-)



Brownies to takie fajne ciasto, które robi się w "5 minut".
Dzień po moich urodzinach odwiedziła mnie koleżanka, dla której upiekłam to szybkie ciacho. Tort urodzinowy oczywiście był ale ślad po nim nie został. Poza tym każdy pretekst jest dobry by coś, dla kogoś upiec:-).
Mocno czekoladowe z kawą espresso i dodatkiem likieru kawowego, do tego bita śmietana. Ciasto idealne na urodzinowy poczęstunek. Plan miałam teki, że gdy go upiekę to od razu zrobię zdjęcia. Jak się okazało nie miałam czasu w ciągu dnia, więc piekłam go o 12 w nocy. Było zbyt ciemno by robić zdjęcia. Następnego dnia, ranek był również zabiegany więc zdjęć nie zrobiłam. Po południu przyszła koleżanka no i ciasto wylądowało na stole:-). Pomyślałam, no nic, upiekę drugie:-). Trzy kawałki się jednak ostały więc postanowiłam naprędce zrobić zdjęcia. Jak za momencik zobaczycie nie było to łatwe zadanie bo kawałki ciasta znikały z prędkością światła:-)






niedziela, 3 lutego 2013

Kakaowe ciasteczka owsiane




Ciasteczka powstały na potrzebę bardziej " jak miło spędzić sobotę z dzieckiem " niż " mam ochotę na coś słodkiego". Oczywiście w tym przypadku jedno i drugie idzie w parze jak się później okazało. Dzieci jak to dzieci zawsze mają ochotę na coś słodkiego, z dorosłymi bywa różnie:-), w każdym bądź razie ja dzisiaj ochoty na słodkości nie miałam. Dlatego postanowiłam, że przygotujemy bardziej zdrowszą wersję ciasteczek. Czyli mniej cukru, mniej mąki, kakao zamiast czekolady.