Google+ Pomysłowe Pieczenie: Ciasta z kremami
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasta z kremami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasta z kremami. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 października 2015

Wegańska tarta bezzbożowa

dla zdrowia


Miał być przepis na faszerowaną cukinię, ale zmieniłam zdanie i postanowiłam podzielić się tym rewelacyjnym przepisem na idealny deser. 
Od jakiegoś czasu interesuję się zdrowymi słodkościami, bo dziecko mi dorasta i jest już na tyle rozumne, że to idealny czas na wpojenie jej co zdrowe a co nie. Ma 5 lat i gdy chce coś słodkiego pyta się czy może dostać zdrową słodycz:-). Zdrowa słodycz u nas w domu to taka, która nie zawiera dodatku cukru rafinowanego. Czyli wszystkie owoce świeże i suszone, żelki z dehydratora, wypieki z dodatkiem daktyli czy surowe kakao z musem daktylowym. Zdarza się też czekolada, ale gorzka i choć ciężko było do niej przekonać to udało się. 

Powiem Wam szczerze, że gdy pewnego dnia otworzyłam swoje szafki i opróżniłam z nich to wszystko co zawiera cukier biały, a wydawało mi się, że za wiele takich produktów nie mam, to uzbierała się  wielka torba. Gdy tak patrzyłam na tą torbę to lekko się przeraziłam, że jednak tyle tego jest. Bez namysłu wszystko wylądowało w śmieciach i od tamtej pory nie kupuję nic:-). 

Nie myślcie sobie, że katuję rodzinę i nic słodkiego w życiu nie mają. Po prostu trochę więcej muszę kombinować, ale da się wyczarować przepyszne słodkości bez białego cukru, uwierzcie mi. Dowodem na to jest ta tarta, którą robię dość regularnie i którą lubi cała rodzina. Jest słodka lecz bez cukru, kremowa choć bez śmietany i czekoladowa, czego chcieć więcej:-)
Dodatkowo deser jest wegański i paleo a zadowoli nawet najbardziej wybrednych tradycyjnych deserowiczów, czytaj mój mąż:-). 

Długo myślałam nad tym jak połączyć wszystkie składniki by spełniały wymogi diety wegańskiej i paleo i myślę, że odniosłam sukces. Będąc na którejś z tych diet nie trzeba tęsknić za tradycyjnymi słodkościami, wystarczy spróbować tarty by zrozumieć, że życie bez mąki, bez cukru i bez jajek jest możliwe i może być słodkie i smaczne:-)


Składniki na spód:

210 g masła z orzechów laskowych ( niesłodzone i bardzo gęste )

2 łyżki oleju kokosowego ( lekko podgrzanego )

4 duże daktyle

2 łyżki mąki kasztanowej

1 łyżka proszku z babki płesznik

1 łyżeczka sody

1/4 łyżeczki soli morskiej

1/8 łyżeczki świeżo mielonego pieprzu

 Daktyle zalewamy wrzątkiem i pozostawiamy na 15 minut. Po tym czasie odcedzamy je i obieramy ze skórki, jeśli mają pestkę, usuwamy ją. 

 Daktyle razem z masłem orzechowym  i olejem kokosowym umieszczamy w blenderze kielichowym i miksujemy do momentu aż uzyskamy jednolitą masę. Masę przenosimy do miksera i dodajemy pozostałe składniki, całość miksujemy aż wszystko się połączy. 

Ciasto przenosimy na kawałek folii i przykrywamy drugim kawałkiem folii. Przy pomocy wałka, rozwałkowujemy ciasto tak by miało grubość ok 3 mm. Następnie przenosimy ciasto do wysmarowanej olejem kokosowym foremki na tartę o średnicy 15 cm. Dno nakłuwamy widelcem. Pieczemy w 175 st C z obciążeniem ( np fasola lub kulki ceramiczne ) przez 15 minut, następnie zdejmujemy obciążenie i pieczemy kolejne  5 minut. Upieczoną tartę pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia. 

Składniki na mus: 

200 g masła z orzechów nerkowca ( niesłodzone i bardzo gęste )

7 dużych daktyli

125 g śmietanki kokosowej ( bardzo gęsta )

1/2 szklanki mleka kokosowego

1 łyżka oleju kokosowego


Daktyle zalewamy wrzątkiem i pozostawiamy na 15 minut. Po tym czasie odcedzamy je i obieramy ze skórki, jeśli mają pestkę, usuwamy ją. 
Daktyle razem z pozostałymi składnikami umieszczamy w blenderze kielichowym i miksujemy do momentu aż powstanie gładka i jednolita masa. Masę przelewamy na upieczony spód. Całość umieszczamy w zamrażalniku na 20 minut. Po tym czasie przenosimy tartę do lodówki i robimy warstwę czekoladową.

Składniki na warstwę czekoladową:

125 g śmietanki kokosowej ( bardzo gęsta )

80 g gorzkiej czekolady bez cukru

2 duże daktyle

1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

2 łyżki oleju kokosowego


 Daktyle zalewamy wrzątkiem i pozostawiamy na 15 minut. Po tym czasie odcedzamy je i obieramy ze skórki, jeśli mają pestkę, usuwamy ją. 
W małym garnku podgrzewamy śmietankę kokosową aż będzie bardzo gorąca. Zdejmujemy z ognia i dodajemy połamaną na małe kawałki czekoladę, olej kokosowy, ekstrakt z wanilii i mieszamy aż czekolada całkowicie się rozpuści. Całość przelewamy do blendera kielichowego, dodajemy daktyle i miksujemy na gładką masę. Pozostawiamy do ostygnięcia. Następnie czekoladę wylewamy na tartę, całość zostawiamy w lodowce przez noc. 

Po nocy w lodówce warstwa biała jest wciąż miękka ale nie rozpływa się i dobrze się kroi, natomiast warstwa czekoladowa jest całkowicie twarda.

Wierzch można udekorować owocami goji, jadalnymi płatkami róży i wiórkami kokosowymi.

Smacznego!


poniedziałek, 15 grudnia 2014

Świąteczna rolada z musem żurawinowym

idealna



 Zacznę od tego, że to moja pierwsza rolada jaką zrobiłam i nieskromnie muszę powiedzieć, że lepszej nie jadłam. Mój mąż również był pod wielkim wrażeniem bo to jeden z jego ulubionych wypieków. Nie wierzyłam w swoje możliwości i najczęściej kupowałam gotową roladę, ale dzisiaj podjęłam wyzwanie i udało się. Rolada jest delikatna, nie zapycha, nie jest sucha, lekko wilgotna i idealnie zbalansowana smakowo. Mus z żurawiny nadaje roladzie iście świątecznego klimatu, krem z jego wykorzystaniem jest rewelacyjny. Nic dodać nic ująć musicie sami upiec i spróbować. I z ręką na sercu, zrobienie rolady to nic trudnego:-)

niedziela, 9 listopada 2014

Buraczane ciasto czekoladowe z karmelizowanymi burakami

piękne i jakże pyszne




Obiecuję Wam, że to ciasto podbije serce każdemu kto je spróbuje. Miłośnicy ciast typu brownie będą w niebo wzięci, to deser który nas zachwycił swoim smakiem i konsystencją. Buraczane puree sprawia, że ciasto jest bardzo wilgotne i zdecydowanie należy do ciężkich odsłon czekoladowych wypieków. Karmelizowany burak to dla mnie odkrycie roku, idealnie idzie w parze z czekoladą i kremem śmietanowym. Natomiast syrop różano - buraczany to kwintesencja zarówno smaku jak i koloru, sprawia że w cieście można się zakochać.
Jeśli macie ochotę zobaczyć to ciasto w troszkę innych ujęciach zapraszam do magazynu Kocioł :-)


Składniki na ciasto:

200 g puree z buraków

250 g gorzkiej czekolady

150 g masła

120 g brązowego cukru muscovado

3 jajka

1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

100 g mąki pszennej

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1 łyżka kakao

Buraki obieramy ze skórki i kroimy na mniejsze kawałki. Umieszczamy w garnku i zalewamy wodą. Gotujemy do miękkości na średniej mocy palniku ok 40 minut. Gdy buraki są już miękkie odcedzamy je zachowując 30 ml wody buraczanej. Buraki wraz z wodą umieszczamy w blenderze kielichowym i miksujemy na puree. 
Czekoladę siekamy na drobne kawałki, masło kroimy w kostkę. Czekoladę i masło umieszczamy w misce, którą stawiamy na garnku z niewielką ilością gotującej się wody. Mieszamy do momentu aż wyszystko dokładnie się połączy i powstanie gładka i błyszcząca masa. Do ostygniętej masy czekoladowej dodajemy cukier, jajka, ekstrakt z wanilii i buraczane puree. Całość mieszamy do połączenia się wszystkich składników. Na sam koniec dodajemy przesianą z proszkiem do pieczenia makę i kakao. Mieszamy aż mąka dokładnie połączy się z całością.
Gotową masę przekładamy do foremki o średnicy 20 cm wyłożonej papierem do pieczenia zarówno boki jak i jej dno.
Foremkę z ciastem wstawiamy do nagrzanego do 160 st C piekarnika i pieczemy przez 40 minut, do suchego patyczka.
Po upieczeniu pozostawiamy ciasto w foremce jeszcze przez 5 minut, następnie wyjmujemy i studzimy na kratce.

Składniki na karmelizowane buraki i syrop:

2 małe buraki

300 g cukru

250 ml wody

1 łyżka suszonych płatków róży cukrowej

1 i 1/2 łyżki souk z cytryny

Buraki obieramy ze skórki i przy pomocy obieraczki do warzyw skrajamy je bardzo cienko w taki sposób jak obiera się skórkę z jabłek. Powstanie kilka długich kawałków, które przecinamy na mniejsze.
Do garnka wlewamy wodę i wsypujemy cukier. Garnek ustawiamy na średniej mocy palniku, mieszamy do momentu aż cukier całkowicie się rozpuści. Dodajemy kawałki buraków i gotujemy do momentu aż buraki zrobią się przeźroczyste i miękkie. Potrwa to ok 20 minut, powstały syrop znacznie zgęstnieje i zmniejszy swoją obiętość. Gdy buraki będą już ugotowane, wyjmujemy je z syropu i odcedzamy na papierowym ręczniku. Do syropu dodajemy płatki róży i sok z cytryny całość gotujemy jescze 2 minuty. 
Gotowy syrop pozostawiamy do ostygnięcia. 
Kawałki karmelizowanych buraków zwijamy na kształt róż.
  
Składniki na krem:

250 g serka mascarpone

300 ml śmietany kremówki

1 łyżeczka cukru pudru

Schłodzony serek mascarpone i śmietanę ubijamy na gładką i puszystą masę, pod koniec ubijania dodajemy cukier puder. 

Zimne ciasto przekrajamy wzdłuż na pół. Na pierwszy kawałek ciasta wykładamy połowę kremu i przykrywamy drugim kawałkiem ciasta. Na wierzch ciasta wykładamy drugą połowę kremu. Wierzch dekorujemy karmelizowanymi burakami i obficie polewamy syropem.





piątek, 24 października 2014

Terrine z mango i kremowego serka z praliną pistacjową i malinami

Deser na pochmurne dni






Pyszny deser, którym umilimy sobie jesienne wieczory:-). Mango i pistacje w połączeniu z delikatnością kremowego serka tworzą idealnie połączenia. Proponuję od razu zrobić jedną dużą terrinę, bo na jednym kawałku nie poprzestaniecie:-)

Składniki:

125 g kremowego serka naturalnego Apetina

2 łyżeczki serka mascarpone

1 łyżeczka cukru pudru

30 g pistacji

1/2 szklanki cukru

1 łyżka zimnej wody

1 dojrzałe mango

2 łyżki masła

2 łyżeczki cukru




Zaczynamy od przygotowania praliny pistacjowej
Do garnka o grubym dnie wsypujemy 1/2 szklanki cukru i wlewamy łyżkę zimnej wody. Doprowadzamy do wrzenia, nie mieszając cukru, czekamy aż cukier całkowicie się rozpuści i powstanie karmel o bursztynowym kolorze.  Do gotowego karmelu wsypujemy pistacje i dokładnie mieszamy tak by karmel równomiernie je pokrył. Następnie całość przelewamy na papier do pieczenia, wyrównujemy i pozostawiamy do całkowitego zastygnięcia. Gotową pralinę miksujemy w blenderze kielichowym na drobne kawałki. Jeśli nie mamy blendera, pralinę można umieścić w plastikowym woreczku i przy pomocy wałka rozdrobnić ją na mniejsze kawałki.

Mango obieramy ze skórki i kroimy na cienkie plasterki. Na patelni roztapiamy masło i układamy plasterki mango, całość posypujemy 2 łyżeczkami cukru. Karmelizujemy mango ok 7 minut. Karmelizowane owoce układamy na papierowym ręczniku i pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia. Sos powstały podczas karmelizowania owoców zachowujemy do dekoracji deseru. 

Serek kremowy mieszamy z serkiem mascarpone i dodajemy łyżkę cukru pudru oraz 2 łyżeczki pokruszonej, pistacjowej praliny. Całość dokładnie mieszamy.

Dwie mini foremki do terriny o boku 8 x 4 cm wykładamy folią spożywczą, tak by folia wystawała poza foremkę. Dno i boki foremek wykładamy karmelizowanym mango. Wypełniamy foremki do połowy serkiem, posypujemy praliną i układamy warstwę mango, następnie kolejną porcję serka. Na wierzch układamy mango i szczelnie zawijamy zwisającą po bokach folią. Foremki obciążamy i na noc wstawiamy do lodówki. Podajemy z sosem mango, praliną pistacjową i malinami. 







Dania z serkami kremowymi

środa, 30 lipca 2014

Pavlova z jeżynami

moja pierwsza i dla mamy:-)



Wstyd się przyznać, ale zapomniałam o imieninach mojej mam, które obchodziła 20 lipca. Natłok zajęć oraz kilka projektów w które się zaangażowałam sprawiają, że czasami nie wiem jaki mamy dzień tygodnia, o dacie nie wspomnę. Wiem, wiem to mnie wcale nie usprawiedliwia dlatego mama powinna się obrazić:-). Naszczęście moja mama jest bardzo wyrozumiałą osobą i nie w głowie jej obrażanie:-). Tak czy siak wracając do Pavlovej, gdy ją robiłam moje myśli skierowane były właśnie w stronę mojej mamy, bo bezy są jej ulubionym deserem. Gdy tak dosypywałam cukru do ubijających się białek, myślałam sobie jak fajnie byłoby zrobić tą Pavlovą dla mamy, tak bez okazji, piękny wypiek dla pięknej kobiety i nagle dotarło do mnie, że przegapiłam jej imieniny((((. Dlatego gdy formowałam białka do kształtu Pavlovej włożyłam w to całe swoje serce, by wyszła naprawdę piękna. Mamuś droga to dla Ciebie z najlepszymi życzeniami imieninowymi, by spełniły się wszystkie Twoje marzenia:-)
A przy okazji jest to moja pierwsza Pavlova i gdy wstawiłam jej zdjęcie na facebooku, wywołała bardzo dużo pozytywnych emocji dlatego dziękuję Wam drodzy czytelnicy za każde miłe słowo i wszystkie komplementy jakie otrzymałam, to bardzo miłe. 





Składniki na bezę:

białka z 7 średnich jajek

500 g drobnego cukru do wypieków

2 łyżki mąki ziemniaczanej

2 łyżki soku z cytryny


Podstawowa zasada to prawidłowe ubicie białek, jeśli je dobrze ubijecie to już połowa sukcesu. Druga zasada to prawidłowe wysuszenie w niskiej temperaturze przez odpowiednio długi czas.


Białka ubijamy w misie miksera tak by powstała piana. Zaczynamy stopniowo dodawać cukier, najlepiej łyżka po łyżce, pamiętając o tym by dokładnie zmiksować po każdej dodanej łyżce. Ja nastawiam sobie stoper i dodaję cukier co 45 sekund. Mam wtedy pewność,że cukier dokładnie zmieszał się z białkami. Gdy cały cukier będzie już zmiksowany dodajemy mąkę ziemniaczaną i sok z cytryny i miksujemy jeszcze przez 2 minuty. Dobrze ubita piana powinna być sztywna i błyszcząca a gdy rozetrzemy ją między palcami nie powinniśmy czuć kryształków cukru.

Piekarnik nagrzewamy do 120 st.C. 


Blachę z piekarnika wykładamy papierem do pieczenia na którym rysujemy koło o średnicy 25 cm. Na koło wykładamy pianę z białek i formujemy kształt Pavlovej. Najlepiej robić to przy użyciu noża cukierniczego, formując pianę ku górze na kształt nie rozwiniętego pączka kwiatowego np róży. Środek bezy zostawiamy pusty do połowy, to miejsce wypełnimy kremem.


Blachę z uformowaną bezą wstawiamy do piekarnika na 30 minut a następnie zmniejszamy temperaturę do 100 st.C i suszymy bezę przez 90 minut.

W międzyczasie robimy krem.






Składniki na krem:

250 g serka mascarpone

300 ml śmietany kremówki

2 łyżki cukru pudru

300 g dowolnych owoców u mnie jeżyny do dekoracji

Serek i śmietana powinny być schłodzone.
Serek mieszamy ze śmietaną i ubijamy do konsystencji kremu, pod koniec ubijania dodajemy cukier puder. 
Kremem wypełniamy środek wystudzonej Pavlovej a na krem wykładamy owoce.

Smacznego:-)







środa, 28 maja 2014

Czereśniowiec na oleju rzepakowym

to najlepsze połączenie czekolady, sernika i musu czereśniowego:-)




 Kilka dni temu z tym właśnie ciastem moja mam, moja siostra i ja obchodziłyśmy Dzień Matki:-). Nie mogłam upiec lepszego ciasta, jednogłośnie został okrzyknięty najlepszym tortem tego lata, choć lato jeszcze się nie rozpoczęło. Tort jest wyjątkowo lekki i nie przesłodzony, ja jak nigdy zjadłam 2 kawałki:-). Dodatek oleju rzepakowego sprawił, że biszkopt jet lekko wilgotny, nie kruszy się i nie trzeba go nasączać. Dodatkowo olej rzepakowy jest naturalnym źródłem kwasów omega-3 i dlatego jeśli mam możliwość to w swoich przepisach zastępuję nim masło.
Warstwa sernikowa idealnie łączy się z piankową warstwą czereśniową a czekolada dopełnia całości i razem z maślanym kremem dodaje słodyczy. Można zrobić go w tradycyjny sposób czyli biszkopt przekroić na 3 części i każdą część przełożyć warstwą sernika i musu. Można, tak jak ja pobawić się i stworzyć tort, który w środku będzie miał kwadraciki z ciasta. Zachęcam do zabawy bo nie ma nic przyjemniejszego jak radość tworzenia:-) a potem degustowania:-)
Zapraszam!




Składniki na biszkopt na formę o średnicy 23 cm lub 20 cm z wysokim bokiem:


6 jajek

1/2 szklanki cukru

3 łyżki kakao

110 g mąki pszennej

3 łyżki oleju rzepakowego

Wszystkie składniki maja mieć temperaturę pokojową! 

Ja piekłam swoje ciasto w tortownicy 20 cm z wysokim bokiem. Tortownicę należy wysmarować masłem ( tylko dno ) i wyłożyć papierem do pieczenia

Całe jajka i cukier ubijamy na jasną i puszystą masę. Ja ubijałam mikserem ręcznym przez 20 minut.
Mąkę i kakao przesiewamy przez sito.

Do masy z jajek i cukru w 3 turach dodajemy mąkę z kakao delikatnie mieszając tak by masa nie straciła swojej puszystości. Na koniec do oleju rzepakowego dodajemy łyżkę masy, mieszamy a następnie wlewamy do całości masy, delikatnie mieszając aż olej całkowicie połączy się z ciastem. Całość przelewamy do przygotowanej formy.
Formę wstawiamy do nagrzanego do 175 st C piekarnika i pieczemy do suchego patyczka ok 40 minut.
Po tym czasie uchylamy piekarnik i pozostawiamy w nim biszkopt do całkowitego ostygnięcia.
Przed otworzeniem obręczy foremki bierzemy nóż i objeżdżamy nim wkoło ciasta, tak by oddzielić ciasto od formy. Odpinamy obręcz i wyjmujemy biszkopt. 
Nożem z ząbkami kroimy go na 3 części z tego część środkowa ma być najgrubsza. 
W środkowej części, tej najgrubszej wycinamy koło tak by powstała obręcz o szerokości 2,5 cm. Następnie z pozostałego koła wycinamy drugą, mniejszą obręcz o tej samej szerokości 2,5 cm.
Mamy mieć 2 całe blaty i dwie obręcze, większą i mniejszą:-)


Składniki na warstwę sernikową: 

100 g sera białego zmielonego 3 krotnie

200 g serka mascarpone

150 g białej czekolady

80 ml śmietany kremówki

2 łyżeczki żelatyny

2 łyżki gorącej wody

kilka kropel różowego barwnika

Czekoladę rozpuszczamy w mikrofali lub kąpieli wodnej. 
Żelatynę rozpuszczamy w gorącej wodzie zostawiamy do przestygnięcia. 
Śmietanę ubijamy na sztywno.
Ser i serek mascarpone miksujemy na gładką masę, dodajemy roztopioną czekoladę i miksujemy. Do masy serowej dodajemy ubita śmietanę i delikatnie mieszamy aż połączy się z serem. Do żelatyny dodajemy łyżkę masy serowej mieszamy i wlewamy do całości, dokładnie mieszamy. Na koniec dodajemy kilka kropel barwnika, mieszamy.
  


Składniki na mus czereśniowy:

300 g czereśni

150 g białej czekolady

1 łyżka soku z cytryny

200 ml śmietany kremówki

2 łyżeczki żelatyny

2 łyżki gorącej wody

Czereśnie bez pestek umieszczamy w blenderze razem z sokiem z cytryny i miksujemy na mus. Mus przecedzamy przez sitko. 
Śmietanę ubijamy na sztywno.
Czekoladę rozpuszczamy w mikrofali lub kąpieli wodnej.
Żelatynę rozpuszczamy w gorącej wodzie zostawiamy do przestygnięcia. 
Do musu czereśniowego dodajemy czekoladę, mieszamy. Następnie dodajemy ubitą śmietanę i ponownie mieszamy.
Do żelatyny dodajemy łyżkę musu mieszamy i wlewamy do całości, dokładnie mieszamy. 




 Składniki na krem na boki tortu:

białka z 3 jajek

1/2 szklanki cukru

210 g miękkiego masła

kilka kropel różowego barwnika

Białka wlewamy do żaroodpornej miski i wsypujemy cukier. Miskę umieszczamy nad garnkiem z wrzącą wodą i mikserem ręcznym zaczynamy ubijać białka. Ubijamy tak długo aż cukier całkowicie rozpuści się w białkach. Zdejmujemy miskę z garnka i nadal miksujemy aż białka ubiją się na puszysta masę ( tak jak do bezy ) a całość uzyska temperaturę pokojową. Do ubitej masy dodajemy masło, kawałek po kawałku cały czas miksując.
Masa zrobi się dość rzadka ale taka ma być, gdy będziemy dłużej miksować masa zacznie przyjmować pożądaną konsystencję, będzie gładka i kremowa. Na koniec dodajemy kilka kropel barwnika i ponownie miksujemy aż krem nabierze jednolitej barwy.


Składniki na polewę czekoladową:

50 g czekolady mlecznej

50 gram czekolady gorzkiej

1 łyżka syropu z agawy

200 ml śmietany kremówki

Śmietanę wlewamy do garnuszka i doprowadzamy do wrzenia. Zdejmujemy z ognia i dodajemy do niej połamaną na kawałki czekoladę. Pozostawiamy na kilka minut a następnie mieszamy aż powstanie gładka polewa, dodajemy syrop z agawy, mieszamy.

Złożenie tortu:

Na dno tortownicy wykładamy pierwszy blat, lekko smarujemy go masą sernikową a następnie wykładamy pierwszą, większą obręcz z ciasta. Dociskamy do dna a następnie w środek wlewamy masę sernikową. Wstawiamy do lodówki na 20 minut aż lekko stężeje. 
Na warstwę sernikową układamy drugą, mniejszą obręcz z ciasta. Do środka i na boki wlewamy mus czereśniowy. Wstawiamy do lodówki na 1 godzinę. 
Drugim blatem przykrywamy całe ciasto. 
Boki Tortu smarujemy maślanym kremem. 
Zimną polewę czekoladową wylewamy na wierzch tortu. Gdy polewa lekko zastygnie, tort dekorujemy czereśniami. 

Smacznego!










piątek, 23 maja 2014

Zakręcony torcik truskawkowy z naleśników na oleju rzepakowym

z galaretką i musem truskawkowym



Wspaniała propozycja na każde letnie przyjęcie. Prezentuje się przepięknie a smakuje rewelacyjnie. Truskawki, galaretka, naleśniki to chyba ulubione przysmaki każdego dziecka myślę więc że taki torcik byłby idealny na urodzinowe przyjęcie dla małych księżniczek:-) i nie tylko! Naleśniki do torciku usmażone są oczywiście na oleju rzepakowym bo jak wiemy olej rzepakowy jest naturalnym źródłem kwasów omega-3 i dlatego powinniśmy używać go w swojej kuchni nie tylko do sałatek czy ciast ale również do smażenia.
Torcik ten to mój mały eksperyment dlatego przygotowałam go w wersji mini w foremce o średnicy 13 cm, polecam jednak zrobić go w normalnych rozmiarach bo jest tak pyszny, że znika z prędkością światła.



Składniki na naleśniki z galaretką:

1 szklanka mleka

2 łyżki oleju rzepakowego

100 g maki

1 jajko

szczypta soli

1 galaretka truskawkowa

250 ml gorącej wody

olej rzepakowy do smażenia naleśników

Mleko, olej, mąkę, jajko i szczyptę soli umieścić w misie miksera i dokładnie zmiksować. Ciasto będzie rzadkie, ale takie ma być. Rozgrzać patelnię, ręcznik papierowy zamoczyć w miseczce z olejem i lekko posmarować patelnię. Wlać pół chochli ciasta i równomiernie rozprowadzić po całej patelni. Smażyć naleśniki na złoty kolor po obu stronach aż zużyjemy całe ciasto.

Galaretkę zalać gorącą wodą i dokładnie wymieszać aż cała się rozpuści. Odstawić do całkowitego ostygnięcia. Gdy będzie już zimna i zacznie lekko gęstnieć wyłożyć usmażone naleśniki , każdy osobno na talerzyku. Na każdy naleśnik wylać galaretkę tak by pokryła cały naleśnik widoczną warstwą. Tak przygotowane naleśniki wstawić od razu do lodówki. Gdy galaretka stężeje, naleśniki wyjmujemy i jeden zostawiamy w całości a pozostałe należy zwinąć i ponownie wstawić do lodówki na 10 minut. Po tym czasie naleśniki pokroić w talarki ok 1 cm. Całym naleśnikiem wykładamy dno foremki, to co wystaje poza foremkę odcinamy. 
Pokrojone naleśniki układamy wkoło foremki, najpierw jedną warstwę a na niej drugą. Do środka foremki wlewamy mus truskawkowy i całość wstawiamy do lodówki do stężenia na kilka godzin a najlepiej na całą noc. Gdy torcik stężeje dekorujemy go truskawkami.






Składniki na mus truskawkowy

10 truskawek

4 łyżeczki cukru pudru

1 i 1/2 łyżeczki żelatyny

250 ml śmietany kremówki

truskawki do dekoracji

Truskawki umyć i odszypułkować. Umieścić w blenderze i zmiksować na puree. Następnie przecedzić przez sitko by pozbyć się pestek. Puree wlać do garnka i  dodać cukier puder, lekko podgrzać tak by cukier całkowicie się rozpuścił.
Żelatynę zalać niewielka ilością wrzącej wody, dokładnie wymieszać by cała się rozpuściła. Do rozpuszczonej żelatyny dodać łyżeczkę puree truskawkowego, wymieszać a następnie całość wlać to reszty puree. Pozostawić do całkowitego ostygnięcia.
Zimną śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno a następnie partiami dodajemy do niej puree truskawkowe, najlepiej w 3 turach aż całkowicie połączy się ze śmietaną. Tak przygotowanym musem wypełniamy foremkę z przygotowanymi wcześniej naleśnikami.

Smacznego!