Google+ Pomysłowe Pieczenie: Fotografia kulinarna

poniedziałek, 28 lipca 2014

Fotografia kulinarna

Dla tych wszystkich, którzy zadają mi pytanie " jak to się zaczęło ", oraz dla tych, którzy poszukują inspiracji fotograficznych i trudno im uwierzyć w swoje własne umiejętności i możliwości :-). 


Moja fotograficzna inspiracja
Tu można zapisać się na kurs fotografii kulinarnej

Dawno, dawno temu była sobie dziewczynka , która chciała zostać lekarzem:-). Od najmłodszych lat bawiła się w szpital i pacjentów, lecząc ich jak tylko umiała. To marzenie było z nią do późnych lat szkolnych. 
Prysło, gdy pewnego dnia zapytana przez nauczycielkę na lekcji wychowawczej kim chciałaby zostać i po udzielonej odpowiedzi, że lekarzem usłyszała, że to mało prawdopodobne. Nauczycielka jasno wyraziła swoje zdanie, że przecież by zostać lekarzem to trzeba mieć bardzo dobre stopnie i nie można mieć w głowie tego wszystko co dziewczynka miała. No bo przecież lekarzem nie może zostać osoba, która ma duże poczucie humoru jest radosna i w dodatku ze skłonnościami do aktorstwa.
Ten dzień do dzisiaj ma w swej pamięci i wie, że nauczycielka miała ogromny wpływ na zmianę jej marzeń, bo jakby nie patrzeć była autorytetem dla 12 letniej dziewczynki i na pewno wiedziała lepiej od niej.
Później z upływem lat dziewczyna miała jeszcze wiele różnych pomysłów na siebie. Napisała maturę najgorzej z klasy, bo po co się wysilać i tak lekarzem zostać nie miała. Dostała się na studia bo wszyscy szli więc i jej wypadało iść. Zawsze kochała przyrodę i naturę więc poszła na studia przyrodnicze. Myślała, że dzięki nim zdobędzie jakąś wyjątkową wiedzę o świecie roślin i zwierząt. Fakt, wiedza została poszerzona ale to nie było to co dało jej satysfakcję a praca w zawodzie ekologa na pewno nie była szczytem jej marzeń.
To co dziewczyna zawsze lubiła robić to gotowanie, i szczerze napisawszy była w tym bardzo dobra:-). Gotowanie było z nią od zawsze, eksperymenty kulinarne i szukanie nowych smaków. Do głowy jednak nie przyszło jej by mogła pracować w zawodzie kucharza. Gotowała dla siebie, rodziny i znajomych.
Pewnego dnia dziewczyna postanowiła wyjechać, szukać szczęścia w obcym kraju, nie znała języka innego niż polski i nie była doświadczona w żadnym zawodzie. Gdzieś trzeba było pracować a nieznajomość języka bardzo ją ograniczała więc pracowała to w hotelu, to w pralni, to w fabryce, trochę w kawiarni i w restauracji.
Wszyscy dookoła mówili jej, przecież jesteś po studiach, szukaj pracy  w swoim zawodzie, szkoda byś się marnowała. No i dziewczyna poszukała pracy w zawodzie. Kilka lat robiła to co dawało jej zarobek ale czy szczęście????
 Bo jak powiedział Aureliusz " A szczęśliwy to ten kto los sam sobie  przygotował. A szczęśliwy los to dobre drganie duszy, dobre skłonności, dobre czyny ".  Zdecydowanie tego zabrakło w wykonywanej przez nią pracy, jej dusza dobrze nie drgała i jeszcze kilka lat upłynęło zanim wreszcie w duszy jej zagrało:-)
Dziewczyna wyszła za mąż za obcego:-), z językiem szło jej już bardzo dobrze wszystko układało się jak najlepiej. Pracowała w laboratorium a w domu gotowała. W końcu okazało się że to gotowanie dawało jej większą satysfakcję niż zawód jaki wykonywała.
Gdy dziewczyna urodziła dziecko i miała więcej wolnego czasu w sensie, że spędzała go w domu z dzieckiem, zaczęła czytać dużo książek kulinarnych i poznawać potrawy z różnych stron świata. I tak jej mąż pewnego dnia obdarował ją nową książką kucharską Yvette van Boven "Home Made". To ta książka po dziś dzień jest jej ulubioną nie tylko pod względem kulinarnym ale również dlatego, że można ją czytać jak opowiadanie a do tego jest pięknie ilustrowana.
Do dziewczyny dotarło, że to co ugotujemy możemy również uwiecznić na zdjęciu i tak pewnego dnia trafiła na blog Passionate About Baking, blog piękny i bardzo inspirujący, którego autorką jest Deeba Rajpal. To był początek jej kolejnej przygody bo postanowiła zacząć pisać własnego kulinarnego bloga. 
 Korzystała z inspiracji innych blogerek tych zagranicznych jak i tych polskich takich jak Dorota Świątkowska autorka bloga Moje Wypieki czy Eliza Mórawska autorka White Plate. Podziwiała ich prace i marzyła by pewnego dnia móc tak pięknie jak one pokazywać co sama stworzyła w kuchni.
Każdą ugotowaną potrawę, każde upieczone ciasto uwieczniała na zdjęciach i każde takie zdjęcie było fantastyczne, zdaniem jej męża, ale nie dla niej. Ona wiedziała, że to jak gotuje nie ma nic wspólnego z tym jak fotografuje. Była profesjonalistką w garach ale nie w fotografii. To sprawiło, że wciąż szukała informacji jak dobrze zrobić kulinarne zdjęcie, wciąż śledziła pracę innych i wciąż zastanawiała się jak oni to robią.

 Dzisiaj moimi największymi i niedoścignionymi, fotograficznymi inspiracjami są dwie kobiety Kinga Błaszczyk-Wójcicka autorka bloga Green Morning oraz Clare Barboza autorka bloga Clare Barboza Photography . Pragnę spotkać się z tymi paniami a szczególnie z Kingą, która łączy piękno natury z pięknem przygotowanej potrawy sprawiając, że to co znajduje się na talerzu staje się dziełem sztuki. Kinga pokazuje i uświadamia, że to co jemy możemy najpierw podziwiać i przez chwilę zachwycać się prostotą i pięknem każdej potrawy za nim zostanie przez nas zjedzona. Chciałabym porozmawiać z Kingą i zadać jej te wszystkie pytania, które mnie nurtują, poznać ją bliżej bo czują, że oprócz fotograficznego zamiłowania łączy nas coś jeszcze:-). Chciałaby dowiedzieć się o kolorach w fotografii, bo choć wiem że są bardzo ważne to wciąż mam problem w ich doborze podczas fotografowania. 

Nie jest to koniec mojej nauki, myślę, że to dopiero początek fotograficzno - kulinarnej przygody. Wiem natomiast jedno, nie zostałam lekarzem bo dane mi było przejść tą całą życiową drogę do tego momentu w którym już jako dorosła osoba zrozumiałam, że to co kocham najbardziej to piękno w każdej postaci a przestawianie tego piękna na zdjęciach daje mi największą satysfakcję. Gotuję bo kocham a fotografuję bo w taki sposób wyrażam siebie.
Moim największym marzeniem zawodowym jest połączenie tych dwóch pasji i tym razem żadna nauczycielka nie będzie w stanie wpłynąć na moje marzenia. Moje marzenia są moją własnością i tylko ode mnie zależy jak pokieruję swoim życiem by je zrealizować.

Jeśli również jesteś początkującym fotografem, jeśli wciąż zastanawiasz się jak inni to robią i pragniesz osiągnąć wyznaczone cele a nie wiesz od czego masz zacząć to uwierz mi, że również możesz nauczyć się tej sztuki. Musisz zacząć od tego by uwierzyć w siebie.
 Jeszcze 3 lata temu nie miałam pojęcia o fotografii a dzisiaj już wiem z czym to się je, dzięki uporowi, nieustającej pracy i chęci realizacji marzeń.
Dodam, że nie posiadam drogiego aparatu tylko 9 letnią lustrzankę Nikona D40 mam zaledwie 3 obiektywy 50 mm f 1.8, 35 mm f 1.8 i 85 mm f 3.5 , za to czego już się dorobiłam to duża ilość gadżetów fotograficznych:-). Miski, miseczki, kubki, kubeczki, talerze, talerzyki, patery i paterki:-)., serwetki, szmatki, sztućce i wiele wiele innych. Jestem wręcz uzależniona od zbieractwa kuchennych bibelotów, które wykorzystuję do stylizacji fotograficznej. Każde wolne środki pieniężne wydaję na książki i kulinarne gadżety i wszystko co z kulinariami i fotografią związane.
By Cię zachęcić drogi czytelniku i początkujący fotografie pokażę Ci moje pierwsze zdjęcie, które zamieściłam na blogu 2 lata temu:-)


Zdjęcie przedstawia torcik truskawkowy.
Zdjęcie zrobione było wieczorem w domu, w kuchni przy świetle kuchennym, aparatem tym samym, którego używam teraz ale w trybie automatycznym, czyli takim, w którym aparat automatycznie dobiera wszystkie parametry podczas wykonywania zdjęcia. Zdjęcie choć przedstawia konkretne ciasto to trudno na nim dostrzec cokolwiek. Wyobraźcie sobie, że bardzo byłam dumna z tego zdjęcia i jakie było moje zdziwienie gdy zobaczyłam zdjęcia ciast Doroty Świątkowskiej:-) i gdy dotarło do mnie, że robienie zdjęć w ciemnej kuchni wieczorową porą to nie tędy droga:-)

A to zdjęcie zrobione kilka tygodni temu:-), płatki róż do konfitury różanej:-)




Zdjęcie robione było w świetle dziennym, na balkonie w pochmurny dzień, późnym popołudniem. Aparat ustawiony był na tryb manualny, wszystkie parametry dobrałam sama. Zdjęcie jest zrobione obiektywem 35mm f 2.8 czas 1/1000 iso 800

Jak widzicie, różnica między tymi dwoma zdjęciami jest diametralna. Gdybym 2 lata temu miała pojęcie o podstawach fotografii moje zdjęcie ciasta na pewno wyglądałoby inaczej, ale od czegoś trzeba zacząć. To zdjęcie zawsze będzie mi przypominać o początku mojej fotograficznej drogi a jakie zdjęcia będę robiła gdy ta przygoda dobiegnie końca? na to musicie poczekać jeszcze jakieś 40 lat:-) bo jak powiedział poeta Marcjalis " Człowiek poczciwy przez całe życie się uczy " :-)






16 komentarzy:

  1. Olimpio,
    fajny,inspirujący wpis.
    Byłam na kursie fotograficznym,który polecasz...
    Ty też byłaś?
    Ja zdecydowanie go polecam,ale wyłącznie indywidualnie.
    Byłam w 3-osobowej grupie i odradzam.
    Niestety nie dorobiłam się jeszcze obiektywu 50 mm,bo ciągle są ważniejsze wydatki.
    Fotografuję Nikonem D3100.
    Moja edukacja fotograficzna postepuje w miarę możliwości czasowych.
    To nie jest tak,że pójdziesz na kurs i od razu zaczniesz robić dobre zdjęcia.
    I to trzeba uświadamiać.
    Wymaga to o wiele więcej pracy i sprzętu.
    A znam osoby,które nie mają nawet starej lustrzanki,bo ich nie stać.
    Realizacja marzeń dla niektórych nie jest taka łatwa.
    Ale warto próbować.
    Pozdrawiam Cię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu droga, nie byłam jeszcze na kursie, w ogóle nigdy nie byłam na żadnym kursie związanym z fotografią czy to kulinarną czy w ogóle fotografią. Ten wpis powstał ponieważ pragnę na taki kurs się wybrać właśnie do Kingi i być może uda mi się jeśli będę miała szczęście i wpis wygra w konkursie, który ona organizuje:-). Również pozdrawiam:-)

      Usuń
  2. Olimpia fajnie to wszystko opisałaś :-) ja także uważam, że wielkim szczęściem jest spełniać się zawodowo. Sama jednak nie ma takiego odczucia :-( pozdrawiam Cię i serdecznie i życzę Ci abyś mogła zawsze robić to co kochasz. Angela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Angela i życzę Ci byś w przyszłości również czerpała radość z tego co robisz:-). Pozdrawiam:-)

      Usuń
  3. Olimpio, torszkę podobne początki. Jestem chemikiem, który kocha gotować. Fotografia przyszła potem. A tyle jeszcze przede mną;-) A o Twoich zdjęciach juz dawno mówiłam, że są cudne:-) Pamiętasz;-)? Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Marzenko ja o Twoich zdjęciach również mogę powiedzieć , że widzę w nich zmianę na dobre i to ile pracy w nie wkładasz by powstały. Za każdym razem są coraz lepsze i życzę Ci by Twoja przygoda z fotografią wciąż trwała:-). Pozdrawiam serdecznie:-)

      Usuń
    3. Bardzo Ci dziękuję:-) Urosłam:-) Zajrzyj do mnie - niespodzianka:-) I ja zgłosiłam swój udział;-)

      Usuń
  4. Olimpio, ja uwielbiam Twoje zdjęcia i nie raz o tym wspominałam. :)) Ja mogłabym uczyć się od Ciebie ;) Może robię lepsze zdjęcia niż te z pierwszych postów, ale... ;)
    Życzę Ci cudnej fotograficznej drogi! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie jest przeczytać twoją historię :) Często ciekawi mnie jaka była droga blogerek, które obserwuje :) Fajnie, że podzieliłaś się swoja. Życze powodzenia w konkursie - Kinga jest fantastyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Olimpio piękny wpis :) Życzę powodzenia w konkursie, choć dla mnie i tak jesteś już wielkim fotografem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa byłam Ciebie , Olimpio, właśnie na tym odcinku Twojej kulinarnej przygody, dobrze to opisałaś, Twoja opowieść może z pewnością zachęcić wiele osób, by poszerzały wiedzę o fotografii. Ja wszystkie zdjęcia robię intuicyjnie, podglądam innych, ale o kursie fotografii kulinarnej marzę, chcę nauczyć się aparatu, być z nim w przyjaźni, poznać jego możliwości. By robić ciekawe zdjęcia potrzebny oprócz aparatu, artystyczny polot, to taki zarodek do widzenia świata i tego co nas otacza inaczej, pięknie, inspirująco. Tobie udaje się to znakomicie !
    Zabieram garść Twojej pasji do swojego życia , może i mnie się uda zrobić zdjęcie życia.
    Mój aparat to 5 letni Canon EOS 450 D, obiektywy 24 , 35 , 55 mm ,oczywiście lustrzanka
    Pozdrawiam serdecznie i życzę wygranej, prawie jestem jej pewna! Przecież zakochana jestem w Twoich zdjęciach od zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  8. Olimpia, znam wielu lekarzy, którzy nie dostrzegają piękna...
    Twoje wykształcenie może Ci tylko pomóc je dostrzegać i odpowiednio nazwać, a rozwijana pasja doda Ci skrzydeł i utwierdzi w przekonaniu, zę idziesz po dobrej drodze :)
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zdjęcie i piękna historia :)

    OdpowiedzUsuń