Jeszcze kilka postów do tyłu marzyłam o prawdziwej, białej zimie, mrozie i bałwanie:-). Czekałam na nią z utęsknieniem jak czeka dziecko by móc odkopać stare sanki i zjechać choć z najniższej górki. Dziś marzenia o zimie są tak odległe, że aż trudno uwierzyć. Dziś moje myśli są wiosenne, słoneczne, żółte i białe ale przede wszystkim zielone.
Jak wielu z nas pragnie słońca, jego ciepłych promieni na bladych od zimy policzkach. Chcemy już zieleni, śpiewu ptaków, pierwszych przebiśniegów i żółciutkich żonkili. Wyobraźcie sobie, że ja właśnie tak mam:-), wielką zaletą mieszkania w krainie deszczowców jest to że wiosna przychodzi tu już w lutym:-). Dziś było tak wiosennie, że miałam wrażenie że jest początek kwietnia. Pierwsze wiosenne kwiaty rosną szczęśliwe, że mają tyle słońca. Chleby, dziś na parapecie kąpały się w słonecznych promieniach. Wyrosły piękne jak nigdy:-). O chlebach będzie innym razem a dziś będzie jabłko i będzie szarlotka.
Najpyszniejsza, aromatyczna, i choć ma w sobie smaki zimy to właśnie ona przywita moją wiosnę:-).
Trochę było z nią zamieszania i myślałam, że nic z niej nie wyjdzie, ale udała się i jest od dzisiaj moją ulubioną szarlotką. Ma orzechy, migdały, rodzynki. Pyszne jabłka skąpane w maślano - miodowym syropie, ułożone na babkowym spodzie i przykryte kruchym ciastem mocno obsypanym cukrem pudrem. Musicie ją upiec by przekonać się, że właśnie ona zasługuje na miano najlepszej:-)
Szarlotka orzechowo - migdałowa
Źródło inspiracji: Gotuje bo lubi
Składniki na ciasto:
- 100 g orzechów pekan ( można zastąpić dowolnymi orzechami )
- 100 g płatków migdałów
- 2 szklanki mąki
- 100 g cukru pudru
- 3 duże jajka
- 100 g masła
- 75 g margaryny
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
Migdały i orzechy uprażyć na patelni. Ostudzone zmielić w mikserze ( będą miały konsystencję grubo mielonej mąki ).
Mąkę, proszek do pieczenia i sól przesiać przez sitko. Przesiane składniki umieścić w malakserze dodać cukier, zmielone orzechy i migdały. Następnie dodać połamane na kawałki masło i margarynę. Włączyć malakser i miksować aż masło i margaryna połączą się z suchymi składnikami. Dodać jajka i zmiksować do połączenia. Ciasto będzie miało dość luźną konsystencję.
Tortownicę o średnicy 24 cm wysmarować masłem i dno wyłożyć papierem do pieczenia. 2/3 ciasta przełożyć do tortownicy i uformować tak by boki tortownicy również do połowy pokryte były ciastem. Wstawić tortownicę do zamrażalnika na 30 minut a następnie do lodówki na kolejne 30 minut. Pozostałą resztę ciasta zawinąć w folię spożywczą i również wstawić do zamrażalnika. W międzyczasie przygotowujemy jabłka.
Składniki na nadzienie:
- 1 kg kwaśnych jabłek
- 2 garści rodzynek
- 4 łyżki miodu
- 1/2 kostki masła
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1 łyżeczka skórki cytrynowej
- cukier puder do posypania
Wyłożyć jabłka na schłodzone ciasto, rozłożyć równomiernie. Pozostałą część zmrożonego ciasta połamać na kawałki i pokryć nimi jabłka ( można pokroić nożem ).
Piec w piekarniku nagrzanym do 175 st. C przez 45 minut, jeśli wierzch zacznie się mocno przypiekać pod koniec pieczenia można ciasto przykryć folią.
Po ostudzeniu ciasto posypać cukrem pudrem.
Smacznego:-)
a mnie raczej to ciasto kojarzy się właśnie z zimową porą roku, orzechy rodzynki, jabłka przecież to tez owoc jesienny. Tak czy owak, bardzo zatęskniłam za tym zapachem i smakiem. Piękne zdjęcia i piękny opis.
OdpowiedzUsuńpozdrawiamy serdecznie
Tapenda
Tak Kasiu zimowe smaki, zimową porą bo przecież mamy luty, na powitanie wiosny:-) bo u mnie już wiosna:-). To taka gościnna zima swoją szarlotką wiosnę obdarowała:-)
UsuńPozdrawiam:-)
Już po raz któryś zbiegamy się tematycznie w czasie:-). U mnie dziś jabłecznik. Bardzo podoba mi się Twoja wersja szarlotki na bogato:-), a do wiosny tęsknię nie mniej. Na szczęście, już bliżej niż dalej:-).
OdpowiedzUsuńTelepatia Kasiu:-), już pędzę do Ciebie zobaczyć jabłecznik:-)
UsuńPysznie pysznie pysznie:)
OdpowiedzUsuńdziękuję, dziękuję, dziękuję:-)
Usuńładne zdjęcia :]
OdpowiedzUsuńapetyt rośnie w miarę ich oglądania!
Dziękuję:-) i serdecznie pozdrawiam:-)
Usuńuwielbiam szarlotkę:)
OdpowiedzUsuńJa również:-) i choć zimowe to ciasto to piekę je przez cały rok:-)
UsuńJest idealna! I jakie cudne zdjęcia!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
wygląda naprawdę pysznie!
OdpowiedzUsuńTwoja szarlotka wygląda bosko! Dla mnie jest idealna w lecie i zimą :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Basia
dobra szarlotka nie jest zła! :)
OdpowiedzUsuńALB dziękuję ślicznie:-)
OdpowiedzUsuńBasiu dziękuję fajnie się zgrałyśmy z tymi szarlotkami:-)
Wykrywacz smaku tak dokładnie, dobra nie jest zła:-)
Wspaniala. Choc za szarlotkami nie przepadam to chetnie sprobowalabym kawaleczek Twojej :)
OdpowiedzUsuńUsciski.
Ta jest wyjątkowa myślę, że byś ją polubiła:-). Również ściskam:-)
Usuńoj, szarlotka nie jedno ma imię :) ta chyba ma pychotka :D
OdpowiedzUsuńDziękuję, szarlotka pychotka:-), podoba mi się.
UsuńUwielbiam szarlotki, jest to najlepsze ciasto na każdą porę roku :)
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Tobą w 100% :-)
UsuńJak klimatycznie u Ciebie. Apetyczne fotografie:))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Malwinna
Dziękuję ślicznie Malwinko, cieszę się, że Ci się podoba:-) . Pozdrawiam
UsuńZapisuję ten przepis ... uwielbiam takie krucho-orzechowo-migdałowe ciasta ...
OdpowiedzUsuńJest mega szybka w przygotowaniu polecam:-)
OdpowiedzUsuńno więc ja również takie ciasta uwielbiam dokładnie jak Anka :)
OdpowiedzUsuńAniu, Marto dziękuję Wam:-), buziaki:-)
OdpowiedzUsuńooo tak:) szarlotka to podstawa:) uwielbiam, Twoja wygląda przepysznie:) piękna stara waga:)
OdpowiedzUsuńDziękuję:-) a wagę przytargał mój mąż ze starego zapomnianego sadu:-)
Usuń